Wyścig o tytuł najlepszej technologii projekcyjnej 3D zaczął sie w ubiegłym tygodniu premierą Beowulfa.

Poniżej chcę roztrzygnąć pierwsze okrążenie.

Beowulf to pierwszy szerokorozpowszechniany film 3D, zawierający setki trójwymiarowych scen. I po raz pierwszy widzowie mają możliwość wyboru technologii projekcji spośród trzech: Imax 3D i Real D oraz, nowość na rynku, Dolby 3D.

Zwiastun




Jako, że oglądnąłem ten film od początku do końca we wszystkich trzech systemach, mogę stwierdzić, że zwycięzcą jest Dolby 3D, I nie jest to zwycięstwo o włos.

Technologia Dolby dawała ostry obraz , pokazując każdą szczecinę brody , kolory były stosunkowo bogate, migotanie poruszających się obiektów nie występowało, natomiast, co najbardziej znaczące, wrażenie głębi było silne. Dostrzegalne były nawet subtelne różnice twarzy postaci, a grupowe sceny postaci ukazywały prawdziwą głębię nie sprawiając wrażenia pewnej liczby coraz to odleglejszych płaskich planów. Byłem naprawdę zachwycony.

Zanim przejdę dalej, zastrzeżenie. Trzy projekcje tego filmu były trudne do zniesienia, dając komiksowy obraz intrygi i bohaterów , ale to jest niedużo jak na statystyczne próbki mające osądzić technologię projekcji.

Trudno stwierdzić , ile z mojego doświadczenia wynikało z zalet technologii a ile ze szczególnych cech sali i wizji. Ale trójwymiarowe wrażenie w wykonaniu Dolby było na tyle lepsze, że mogę w pełni komfortowo przyznać tej technologii nagrodę.

Podobieństwa i różnice

Wszystkie trzy technologie 3D były poruszające, ale żadna nie była doskonała..

Po raz pierwszy oglądałem film na słynnym wielkim ekranie Imaxa.

Spośród trzech, efekty Imax 3D były najbardziej agresywne, wszystkie te miecze, zamki i włócznie wprost wychodziły z ekranu. Firma celowo dostosowuje perspektywę filmu by osiągnąć ten skutek.

Jak stwierdził Greg Foster, prezes Imax i stowarzyszenia filmowego, - 3D u nas doświadczasz na samym końcu nosa. To niepowtarzalne, kontaktowe wrażenie.

Jednak wiele razy w trakcie filmu złościły mnie “duchy”, kiedy to część światła przeznaczonego dla prawego oka przebija do obrazu dla oka lewego i odwrotnie. Obrazy o wysokim kontraście, jak świetlisty złoty kielich na tle ciemnych ścian jaskini, posiadają przyćmione duplikaty.

Jeszcze bardziej deprymujące były sceny dynamiczne, bardzo ciężko jest bowiem śledzić szybko poruszające się postaci.

Tak więc, podczas drugiej projekcji, tym razem w RealD, byłem mile zaskoczony. Nie tak pobudzające jak Imax, ma jednak RealD znacznie mniej „duchów”, a dynamiczne sceny są czytelniejsze. Np. monety rzucane przez Hrothgara na początku filmu są faktycznie monetami, a nie złotymi błyskami.

Zamiast atakować całe moje pole widzenia, akcja rozgrywa się w „skrzynce” na scenie przed widownią. A większa część tej akcji jest „za” ekranem..

Widownia Real D była bardziej poruszona, niż ta w Imaxie. Pomimo skromniejszego 3D, widziałem więcej ludzi wzdrygających się lub łapiących oddech, niż na pokazie Imax.

Dolby 3D pobiło Real D pod względem czystości, koloru i spójności efektów 3D. Szukałem z uporem „duchów” i znalazłem tylko dwa – miecz i ogon matki Grendela. Wiele scen wcześniej niedostrzeganych zaczęło działać – dość wspomnieć żwir podnoszony w powietrze przez sztrandujący okręt Beowulfa – mogłem wręcz rozkoszować się głębią obrazów smoków i innych obiektów. Padający śnieg, ulewa, czy strzelające z ogniska iskry dawały prawdziwe wrażenie przestrzeni.

Co nie znaczy, że nie miałem problemów. Nieraz próbowałem zrozumieć sens chmur piachu wokół poruszającego się pod wodą smoka, czy pianę w legowisku Grendela i jego matki. Od łańcucha przesuwającego się po kole dostałem zeza. Miałem też kłopoty z obiektami „przedplanowymi”, jak stalaktyty w jaskini, czy postaci w połowie „przed ekranem”.

Żródo
November 21, 2007 4:00 AM PST
Who shows the best view of 3D 'Beowulf'?
Posted by Stephen Shankland
Tłumaczenie Marek Macieżanka